Sławne flotylle skarbów

Historia żeglugi po morzach i oceanach pełna jest niezwykłych, barwnych i pełnych przygód, opowieści. Bo też same podróże przez te bezkresne przestrzenie, trwające nierzadko wiele miesięcy, w trakcie których napotykano mnóstwo wcześniej nie spotykanych miejsc, zdarzeń a nawet ludzi, przyczyniały się do tego stanu rzeczy. Wpływ na to miały też stosunki polityczno-gospodarcze, jakie wytworzyły się w epoce odkryć geograficznych od szesnastego wieku. Wielkie kraje europejskie, dzięki swoim odkryciom posiadły znaczne zamorskie terytoria, z których czerpały niemałe profity. Oczywiście, kosztem tamtejszych regionów, bo polegało to w ogromnej mierze na bestialskim nierzadko łupieniu i wykorzystywaniu rdzennych mieszkańców. Szczególną pozycję zajęła w tym czasie Hiszpania, która na terenie obecnej Ameryki Południowej pozakładała liczne swoje kolonie i eksploatowała tamtejsze dobra. I co jakiś czas wysyłała do ojczystego kraju flotylle załadowane po brzegi skarbami. Bardzo często były to skupiska kilkunastu co najmniej statków, które to statki były eskortowane przez okręty wojenne, aby nie paść łupem panoszących się w tamtych czasach piratów. Mieli oni wtedy swój najlepszy okres. Ruch transportowy był spory, floty wojenne stosunkowo słabe i rzadko spotykane, więc można było działać stosunkowo bezkarnie. Ale każdy pirat tamtejszych czasów marzył o zdobyciu choć jednego galeonu z ładowniami wypełnionymi po brzegi sztabkami złota i srebrnymi klejnotami.