Niebezpieczeństwo na Morzu Czerwonym

Morze Czerwone i kanał Sueski to jeden z najczęściej uczęszczanych szlaków morskich przez statki całego świata. To tutaj płyną statki z Dalekiego Wschodu do Europy i do Stanów Zjednoczonych na Wschodnie Wybrzeże. Przede wszystkim jednak ten rejon jest wykorzystywany przez kraje Europy Południowej, Wielką Brytanię, Francję oraz kraje leżące przy Morzu Bałtyckim i Północnym. W ostatnim czasie jednak rejon ten stał się rejonem bardzo niebezpiecznym. Wszystko przez somalijskich piratów, dla których sposobem na zarabianie na życie stało się porywanie statków i żądanie okupu za nie i za ich załogi. Zazwyczaj okup wynosi co najmniej klika milionów dolarów. Piraci potem mogą nie tylko żyć z tego całkiem nieźle, ale jeszcze na dodatek mogą kupować broń (zazwyczaj jest to broń z demobilu z państw byłego ZSRR) i dozbrajać swoje statki i motorówki. W ostatnich latach na tym wielkim akwenie trwa międzynarodowa operacja bojowa, w której biorą udział okręty z wielu państw świata. Wspierają się śmigłowce, które jako pierwsze pojawiają się w pobliżu atakowanego i wzywającego pomocy statku. Śmigłowce uzbrojone są w wielolufowy obrotowy karabin maszynowy, dzięki któremu są w stanie wyeliminować z walki nawet większy statek piratów. Piraci mają większego pecha, kiedy uda się dopłynąć w rejon ich działania fregacie rakietowej. Jej działo kalibru siedemdziesiąt sześć milimetrów jest w stanie zmienić dowolny piracki okręt w kłębowisko poszarpanych desek.